poniedziałek, 27 sierpnia 2012

czytanie

Mimo tego że razem z Lutką strasznie przeżywamy nadchodzący rok szkolny (co widać po naszych postach) nie chodzi mi o czytanie lektur, nawiasem mówiąc ciekawe kto to lubi ,bo jak na razie chyba nie spotkałam się z osobą która chętnie by czytała książki ,które mimo wszystko starają się coś nas nauczyć. No i musimy je przeczytać, bo jak nauczycielka zrobi sprawdzian to jesteśmy w czarnej dziurze, więc koniec końców albo ktoś przeczyta, albo zostaje streszczenie. Jestem ciekawa ilu osobom jej przesłanie zostaje w głowach. Nie wiem czemu ale po trzeciej klasie gimnazjum zapamiętałam najbardziej Balladynę-chyba przez te maliny co je zbierały. Ale mniejsza z tym. Ja wprost uwielbiam czytać książki, tak dla swojej przyjemności,najbardziej pasują mi te o wampirach , nadprzyrodzonych mocach-sama nie wiem czemu, ale te są chyba najbardziej ciekawe, jak dla mnie oczywiście. Dzisiaj skończyłam czytać ostatnie 10 stron `Nocnej gwiazdy` (piąta część przygód Ever,książkę ogólnie czytałam 3 dni i to ze sporymi przerwami) Po prostu niektóre `dzieła` tak wchłaniają że nie jest się w stanie przerwać ,chociaż oczy już bolą, spać się chcę i całkiem późna godzina, mimo tego trzeba przynajmniej dotrzeć do końca obecnego rozdziału. Osobiście tak mam ,że najwięcej czytam gdy mam jakieś problemy, natarczywe myśli czy po prostu chcę być sama,uciec od rzeczywistości i przenieść się w świat ,gdzie nieśmiertelni zabijają się nawzajem lub chodzą do szkoły by uprzykrzyć komuś życie,bo przecież czytając działa nasza wyobraźnia i myśli nie mają prawa się przebić,gdyż jesteśmy tak zajęci pochłanianiem treści,że to niemożliwe. Książka to chyba najlepszy lek na doła (poza rozmową z przyjaciółką ) według mnie,bo powiedzmy szczerze- zajadanie się lodami, czekoladą czy innymi słodyczami potem źle wpływa na naszą figurę. A chyba żadna dziewczyna nie chciała by poprzez zły humor mieć potem jeszcze zły wygląd. Więc polecam takie zwalczanie nieprzyjemności spowodowanych atakiem zewnętrznych problemów i niedomówień bo to działa. Z resztą co do tematu pojawia się również pytanie ,co lepsze : Książka czy Film ? Mi trudno jest odpowiedzieć na to pytanie ,bo czasami jestem leniem(przyznaję się bez bicia) i z chęcią usiądę przed ekranem i coś obejrzę,niekoniecznie sama, a czasem wybiorę książkę ,bo to chyba bardziej pożyteczne dla nas (większy zasób słów, szybsze czytanie, wyćwiczona wyobraźnia i mniej zużycia prądu). Więc stawiam na to i to.
Na razie kończę i zostawiam Was, już chyba tradycyjnie z piosenką:


Liwka