niedziela, 2 września 2012

podsumowanie wakacji L&L

Liwka
Okropnie brzmi tytuł posta. Wcale nie chcę się żegnać z wakacjami, chociaż nie były takie jak sobie je wymarzyłam w czerwcu, lecz były bardzo zaskakujące,aż chyba za bardzo. Przyznaję, nie byłam dalej niż w Gdańsku czy gdzieś nad morzem, może trochę je źle wykorzystałam, ale chyba przez ten czas zrobiłam się mądrzejsza ,że tak powiem ciut dorosłam. Słowa ,które usłyszałam,lub nawet przeczytałam, wzięłam sobie głęboko do serca. Ale ja i tak zawsze robiłam i chyba będę robić wszystko na przekór, trzeba mi to po prostu wybaczyć,kiedyś zdam sobie sprawę z reszty różnych rzeczy, ale jak już napisałam zrobię to `kiedyś` jak jeszcze bardziej zmądrzeje moja stuknięta główka. Ale wakacje no, trochę zabawy, sprzątania, koszenia trawy, chodzenia na wsiową lecz jak zarąbistą dyskotekę ,odwiedziny rodziny, przyjaciółki i cała reszta ludzi z którymi się widziałam ;) Wakacje te były spokojne, lecz emocji mi nie brakowało -był taki czas co byłam smutna, wesoła, umierałam ze strachu albo miałam ochotę krzyczeć ze szczęścia ;p, O właśnie - w czasie tych dwóch miesięcy stało się coś, po czym długo byłam w szoku i nie wierzyłam,że to się dzieje na prawdę, a to tylko taki ludź i lek na zło w jednym- taki bardzo potrzebny  ktoś do mojego życia jak malinka na torcie :)  Na pewno w głowie zostanie mi bardzo dużo fajnych, ciekawych wspomnień,które mogłabym odtwarzać w głowie na okrągło ,od których uśmiech sam na usta wskakuje , to jest takie fajne. Jak wariowanie z najlepszą przyjaciółką, którą kocham kocham kocham ! co szczerze mówiąc nasze plany też nie wypaliły ,ale co się odwlecze to nie uciecze ,za rok , w sumie 10 miesięcy znów będą wakacje, jak to mnie tata dzisiaj pocieszył, chyba zacznę odliczać. Ale wszystko było dobrze ale laba się kończy, życie leci dalej, i mimo że narzekam, nie ma co narzekać ;) 
Lutka
Tak samo jak Lila nie chcę się jeszcze żegnać z wakacjami ! Były one może trochę nudne ale i tak dużo z nich zapamiętam . Było w nich trochę smutku i śmiechu też nie powiem :)
Było trochę  odwiedzin u Liwki trochę u rodziny , ale jak wspomniała Lila nie wypaliły nasze plany no ale trudno  ZA 10 MIESIĘCY  się uda :) ! . Jakoś tak nie zauważyłam jak leciał dzień za dniem i wakacji ubywało , ale przecież w wakacje sie nie patrzy na godzinę , czasami nie wiedziałam nawet jaki jest dzien tygodnia :D
Lubiałam to codzienne wstawanie o 10 , oglądanie seriali na TVP seriale  xd No po prostu  strasznie mi bd tego brakowało przez jakiś czas . Szkoda tylko ,że czasami nam pogoda nie pasowała jak za ciepło to za zimno i tak  na zmianę . W moje wakacje nie wydarzyło się nic specialnego . Bd dobrze wspominam 18ke mojej siostry Oli , którą pozdrawiam :) trochę śmiechu na niej było xd
Bardzo fajnie wspominam też wyjazd do Borzechowa , te wszystkie kiełbaski , szaszłyki z grila mmmmm palce lizać :) A te spacery po parku to juz wgl .
Kończąc twierdzę ,że tegoroczne wakacje oceniłabym na normalnego + nie żadnego ogromnego tylko normalnego . :)
Trzymajcie się ! Wszyscy damy rade w szkole , inaczej być nie może :)
Pozdrawiamy Lutka i Liwka :*