Narzekamy sobie na zimę, śnieg i odwilż. Przeciekające buty, nieodśnieżone chodniki i dużą ilość piasku na nich, gdzie czujemy się jak na plaży. I tu się zaczynają nasze marzenia. Mamy ich bardzo dużo. Po pierwsze wyjechać nad morze w te wakacje (na co najmniej kilka dni, żeby nikt sobie nie pomyślał ,że jeszcze nigdy nie byłyśmy). Poza tym, nauczyć się jeździć na desce ( najważniejsze!) i śmigać po deptaku nad morzem (właśnie podczas tego wypadu- ohh cudownie) i w ogóle wszędzie. To jest chyba bardziej plan niż marzenie, bo zrobimy co w naszej mocy żeby go zrealizować. Z takich późniejszych marzeń już, to mieszkanie razem. Z pewnością trzy pokojowe i bez zwierząt. Bo kotów nie da się tak ustawić żeby były ciągle małe i takie słodkie, no bywa. Ewentualnie zostaje rybka. Kiedyś jeszcze myślałyśmy o własnym salonie fryzjerskim Ali i jeszcze pewnie nie raz pomyślimy. Bo właśnie mnie czesze ta zdolna bestia. O, oto zdjęcia:
Liwka i Lutka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz