Liwka.
niedziela, 21 października 2012
mały powrót do lata
Trudno jest cokolwiek napisać, z myślą że trzeba zacząć się uczyć przed jutrzejszą pracą klasową z j.polskiego i innych przedmiotów, które nie wiadomo czy wszystkim przydadzą się w przyszłości. Nic się potrójnie nie chce, za oknem taka mgła, że świata nie widać, a stygnąca herbata daje takie miłe ciepło że najchętniej wróciła bym pod cieplutką kołdrę i cały dzień przeleżała oglądając filmy w telewizji. Wczoraj razem z Lutką wybrałyśmy się na miasto i porobiłyśmy zdjęcia, które oczywiście zamieszczę pod notką. Pogoda nam bardzo sprzyjała. Słonko świeciło z wielką siłą, prawie jak w lato, żadnej chmurki na niebie, dobre humory, pełno uśmiechniętych ludzi na ulicach, rozmowy, śmiechy i oczywiście my. Dopełniające się przyjaciółki. Najlepsze uczucie jest wtedy, gdy zaczynamy mówić to samo i w tym samym momencie a później wybuchamy śmiechem. Jedno spojrzenie i wiemy co myśli druga osoba. To jest ciekawe, jak to się dzieje że poznajemy się na tyle że bez słów możemy się porozumieć i trafnie rozszyfrować to co osoba chce nam przekazać bez gestów czy używania strun głosowych. To miłe uczucie, gdy zdajemy sobie sprawę, że znamy kogoś na tyle dobrze, że wiemy jak by postąpił czy skomentował daną sytuację. Dużo mam takich osób, które zdążyłam poznać nawet w krótkim czasie i wiem przeważnie co myślą, nawet po jednym geście czy ruchu. Oczywiście mogę się mylić, przypominam, jestem tylko człowiekiem, ale również ktoś może robić mi na złość, pokazywać co innego i co innego myśleć, ale to się chyba rzadko zdarza, bo niektóre gesty są niekontrolowane i wtedy klops, wiem człowieczku co myślisz. Ludzie nawet nie zdają sobie sprawy, że wszystko mają wypisane na twarzy, w swojej postawie czy w podejściu do sytuacji. Ale są też tacy, którzy za wszelką cenę starają się ukryć wszelkie możliwe emocje, ukryć pod maską z nazwą `mam wywalone` i udawać że nic człowieka nie rusza. Przyznam się, sama czasami tak mam, ale tylko wtedy gdy muszę pokazac że jestem silna, lecz potem maska znika, i takie sztuczne uczucie przeradza się w prawdziwe. Trening czyni mistrza, prawda ? Ale dobra, koniec tego mojego smecenia ,tak jak i koniec mojej herbatki, pora na zdjęcia, może nie są jakieś piekne, ale szybko mi aparat padł i za dużo nie wyszło, mój błąd ;)
Liwka.
Liwka.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
< 3
Prześlij komentarz