-posmakuj czy słodkie ?
-niee,jeszcze dawaj cukru !
-a teraz?
-dobre ,ale jeszcze trzeba cukru
-to co sypać?
-syp!
-teraz lepiej?
-no lepiej ,ale chyba nie "zabijemy"tej kwaśności
I tak właśnie usiłowałyśmy zrobić wszystko, aby nasz mus był bardziej słodki a nie kwaaaśny, powiem wam, że trochę nam wyszło ,ale i tak czuć było zarówno smak kwaśny jak i słodki.Wypiłyśmy, nadrobiłyśmy te zrzucone kalorie i poszłyśmy dalej się lenić xd Trochę sobie porozmawiałyśmy, pośmiałyśmy się i zobaczyłyśmy, że mamy jeszcze jedno zadanie! A mianowicie my takie najedzone i napite musem musiałyśmy zjeść lody. Jakoś dałyśmy radę, ale ciężkooo było. No i niestety zrobił się wieczór i Lilka musiała wracać, a że jadąc do mnie wyjechałam po nią tylko kawałek, bo ona tak szybko jechała, to w powrotną stronę odprowadziłam ją do samego Jegłownika. Daaawno nie jeździłam na rowerze i jak wróciłam do domu to nie miałam sił na dodanie tego posta wcześniej, dlatego jest on dopiero dziś :) Ciesze się bardzo, że mam kogoś takiego jak Lilka ,kogoś komu mogę wszystko powiedzieć, pośmiać się, powygłupiać, pospalać kalorie, kogoś z kim nuda nie istnieje !
A teraz porcja naszych pierwszych wakacyjnych zdjęć !

To by było na tyle : )
Lutka :*














