niedziela, 31 marca 2013

ulepmy razem zająca

Póki siedzę, mega najedzona, postanowiłam spiąć swoją rozleniwioną dupcię i napisać coś tu. Tak wiem, mówiłyśmy że co tydzień będziemy pisać, bla bla bla. Zero chęci, pomysłów, ani grama motywacji na cokolwiek. Myślę, że jak tylko wróci do nas słońce, witamina d, powychodzimy z domu i będzie o czym konkretnie pisać, bo na razie nie możemy się przełamać. Najchętniej to bym się zwinęła w kulkę jak mój kot i położyła między stertą mięciutkich poduszek i jak zresztą zawsze- przespała cały dzień. Ewentualnie z przerwą na jedzenie. Założę się (znów narzekanie na super pogodę) że gdy miną mrozy, od razu na wszystkich blogach zacznie się życie. Bo chyba nie tylko my zapadłyśmy w przedłużony pisarski sen zimowy a dodatkowo nasze myślenie zostało zamrożone przez minusową temperaturę. Mogłabym tak narzekać i narzekać i tak bez końca. Ale chyba już się zamknę i wstawię mały miksik zdjęć, bo nic innego na myśl mi nie przychodzi.
Pozdrawiam moją wspólniczkę Lutkę co ma upiec dla mnie ciasto ;*



tak, to mój śpiący kot a na nim wieża z plastikowych kubków

Lutka !

jeden ciepły dzień / przerwa w szkole


dzień dobry, kocham Cię

Wesołych świąt, śniegowego dyngusa !
Trzymajcie sie jakoś :)
Liwka.

Brak komentarzy: