Wczoraj wraz z Lilką i naszą koleżanką wybraliśmy się wieczorkiem na tzw"Szlachetne Lampiony "czyli akcja zorganizowana przez szlachetną paczkę dla rodzin z jakąś potrzebą. Zawsze mi się to podobało,gdy widziałam w TV jak te lampiony tak odlatuuują nie wiadomo gdzie! No i w końcu udało mi się zobaczyć to "na żywo", powiem Wam, że byłam pod ogromnym wrażeniem bo wyglądało to naprawdę pięknie,cudnie i w ogóle ;) zaraz pokażę wam kilka zdjęć i sami się przekonacie. Napomknę jeszcze o tym, że ,by dostać taki lampion musiałam zostać troszkę pozgniatana ale opłacało się, to nic że wyrwałam komuś lampion z ręki, ale po co w końcu tam poszliśmy? Po to żeby dostać lampion i go wypuścić no nie!: ) A więc podpaliliśmy go (swoja drogą to dobrze, że był z nami jakiś mężczyzna bo bez niego byłoby cienko z podpaleniem tego lampionu). Podpalony i gotowy do odlotu napełnił się powietrzem i odleeeeeeciał. Chwilkę jeszcze popatrzeliśmy jak tak wszyscy je wypuszczają i poszliśmy na pokaz jak to Lilka powiedziała "ogniowania".Teraz mała porcja zdjęć : )
Pozdrawiam i ściskam Lutka :**






